Historia fotografii mobilnej zaczęła się zaledwie 14 lat temu

„Historia lubi zataczać koło” – to nieco wyświechtany frazes, ale do świata telefonów komórkowych pasuje idealnie. Tak, jak komórki były kiedyś duże, bo technologia nie pozwala na miniaturyzację, tak teraz znowu stają się patelniami, ale tylko dlatego, że sami tego chcemy. Nie inaczej jest w przypadku aparatów w smartfonach, bowiem po wielu latach do łask wróciła technologia używana w początkowej fazie rozwoju mobilnej fotografii.

Pierwszy telefon z aparatem?

Za pierwszym telefon z wbudowanym aparatem wiele osób uznaje model Sharp J-Phone J-SH04, który był wyposażony w matrycę CMOS o rozdzielczości 0,11 Mpix i potrafił odwzorować zaledwie 256 kolorów.

Zdjęcie wykonane przez Morio na licencji CC BY-SA 3.0

W rzeczywistości pierwszą komórką z wbudowanym aparatem był model SCH-V200 Samsunga, wyposażony w matrycę o rozdzielczości 0,35 Mpix. Rozbieżności biorą się z tego, iż Sharp pozwalał od razu na wyświetlanie zrobionej fotografii, natomiast aparat w Samsungu był jakby osobnym urządzeniem i aby obejrzeć zdjęcia, trzeba było telefon podłączyć do komputera. Nie zmienia to jednak faktu, że od 2000 roku rozpoczyna się historia aparatów w telefonach komórkowych.

Dokup sobie aparat do telefonu

Jednak nie tak od razu zagościły one we wszystkich urządzeniach. Początkowo aparaty często było dodatkowym akcesorium, doczepianym do komórki. Sam aparat był wielkości połowy telefonu i całość wyglądała co najmniej komicznie.

Sony Ericsson T68i z doczepionym aparatem

Na szczęście idea dołączanego aparatu szybko upadła. Nie tylko wiązało się to z dodatkowymi kosztami dla użytkownika, wymagało miejsca w kieszeni, to wyglądało po prostu dziwnie.

Rozpoczyna się walka na aparaty

Bardzo ważnym rokiem w rozwoju aparatów w telefonach komórkowych był 2003. To właśnie wtedy zadebiutował Panasonic P505iS – pierwsza komórka z autofokusem. To znacząco zmieniło rynek i dzisiaj jest już standardem.

Nokia N90

Jednak aparaty w telefonach komórkowych prawdziwy rozkwit przeżyły w 2004 roku. To właśnie wtedy po razy pierwszy na całym świecie sprzedało się więcej komórek z kamerą niż bez. Liderem tej kategorii, tak samo jak i całego rynku urządzeń mobilnych, była Nokia. Zresztą to Finowie – w kolejnym roku – postawili poprzeczkę bardzo wysoko. Model N90 z charakterystycznym, obracanym ekranem był wyposażony w imponującą jak na tamte czasy matrycę o rozdzielczości 2 Mpix. To był jednak zaledwie element całej układanki, ponieważ N90 miał także optykę Carl Zeiss, autofokus, a nawet doświetlającą diodę LED. Do dzisiaj takie wyposażenie nie jest standardem we wszystkich smartfonach, a przecież miała to Nokia z… 2005 roku. Wyobrażacie sobie, jak kosmicznie musiało to wtedy brzmieć?

Zobacz również: Internet rzeczy czy rzeczy internetu?

Tego samego roku Sony Ericsson wprowadził do sprzedaży model K750i, który jako pierwszy był wyposażony w aż dwie diody doświetlające LED.

Przez kolejne lata producenci prześcigali się w liczbie megapikseli. Kamery w telefonach komórkowych zaczęły osiągać 5, 8, 12, a w końcu nawet 16 Mpix za sprawą Sony Ericssona Cyber-shot S006, którzy przy okazji był także wodoodporny. Jednak rozwój technologii polegał nie tylko na zwiększaniu rozdzielczości. Zaczęły pojawiać się pierwsze urządzenia z zoomem optycznym (np. Nokia N93), czy też modele z przybliżeniem cyfrowym, jak chociażby LG Viewty KU990, który mógł programowo przybliżyć obraz aż 16-krotnie.

Czas na smartfony

W międzyczasie na rynku zaczęły pojawiać się pierwsze smartfony. iPhone i Androidy są z nami kolejno od 2007 oraz 2008 roku. Jednak pierwsze „inteligentne telefony” nie wyróżniały się niczym specjalnym w kontekście aparatów. Apple iPhone miał kamerę o rozdzielczości zaledwie 2 Mpix, czyli taką, jaką 2 lata wcześniej osiągnęła wspominana już Nokia N90. Nieco lepiej pod tym względem radził sobie HTC Dream (pierwszy telefon z Androidem, w Polsce znany jako G1) - miał aparat o rozdzielczości 3,2 Mpx.

HTC Dream

O ile w kwestii hardware’u w kolejnych latach nie zaszły radyklane zmiany, o tyle prawdziwa rewolucja nastąpiła w oprogramowaniu. Smartfony pozwoliły użytkownikom łatwo i szybko dzielić się zrobionymi zdjęciami. Wystarczyła odpowiednia aplikacja i fotografia w ciągu kilkunastu sekund mogła znaleźć się na Facebooku lub w innym serwisie. Już w 2009 roku iPhone okazał się najpopularniejszym aparatem na Flickrze, wyprzedzając wszystkie lustrzanki i utrzymuje tę pozycję aż do dzisiaj.

W 2011 roku, po raz pierwszy zaczęto eksperymentować z… dwiema kamerami umieszczonymi na pleckach telefonów. Wszystko po to, aby robić zdjęcia 3D. Najlepszym i chyba najbardziej znanym przykładem takiego urządzenia było HTC Evo 3D, ale czas pokazał, że nie na to liczyli konsumenci. Ani telefon Tajwańczyków, ani podobne urządzenie od LG nie odniosły wielkiego sukcesu.

Rewolucja ostatnich 3 lat

Jednak prawdziwa rewolucja nastąpiła niecałe 3 lata temu za sprawą Nokii 808 PureView.

Matryca w Nokii 808 PureView ma rozdzielczość aż 41 Mpix, ale nie na tym polega jej innowacyjność. Fotografia końcowa ma niższą rozdzielczość, ponieważ Nokia wykorzystała pomysł tzw. nadpróbkowania pikseli, w którym sąsiadujące ze sobą piksele są łączone w jeden „superpiksel”. W ten sposób fotografia może mieć lepszą jakość, ale najważniejszą cechą jest bezstratny zoom cyfrowy. Wiele osób twierdzi, że telefon z PureView śmiało może konkurować z kompaktami.

Z zastosowanych w modelu 808 technologii korzystają niektóre urządzenia z rodziny Lumia. Dobrym przykładem jest Nokia 1020.

Lumia 1020 z aparatem PureView

Od tego momentu producenci zaczęli prześcigać się w coraz to ciekawszych rozwiązaniach. HTC zaprezentowało swoje UltraPiksele, dzięki którym fotografie miały cechować się lepszą rozpiętością tonalną (im większy piksel, tym więcej fotonów do niego wpada). Niestety rozdzielczość 4 Mpix okazała się zbyt mała i fotografiom brakowało detali. Co więcej, w wielu testach technologia HTC wypadała gorzej niż rozwiązania konkurencyjne. Dlatego też najprawdopodobniej w kolejnym flagowców Tajwańczyków już nie zobaczymy autorskiego rozwiązania. Na to przynajmniej wskazują dotychczasowe plotki.

Jest jednak jeszcze jedna firma, którą dość wyraźnie zaakcentowała swoją innowacyjność w kontekście aparatów w smartfonach. Mowa o japońskim Sony. Najpierw producent zaprezentował Xperię Z1, która była wyposażona w większą matrycę Exmor RS o rozdzielczości aż 20,1 Mpix. Rozwiązanie — choć niepozbawione wad, czego najlepszym dowodem są zdjęcia nocne — zostało dobrze przyjęte przez konsumentów, więc kolejne modele również z niego korzystają (w nieco zmodyfikowanej werjsji).

W 2013 roku Sony zaprezentowało też coś, co pojawiło się w pierwszych latach rozwoju mobilnej fotografii – aparaty zewnętrzne QX10 i QX100. Są to niemal kompletnie aparaty, w których smartfon pełni przede wszystkim rolę ekranu.

Co dalej?

Dzisiaj aparaty wbudowane w telefony potrafią robić zdjęcia bardzo dobrej jakości, nagrywać filmy, nawet w rozdzielczości 4K, a aplikacje dają ogromne możliwości edycji. Lumia Camera pozwala na ustawienie najważniejszych parametrów fotografii, tworzenie tzw. „Obrazów na żywo”. Poza tym coraz częściej pojawiają się tanie telefony z dobrymi aparatami, a nawet modele dedykowane specjalnie do robienia selfie, które mają niezłej jakości kamerki z przodu. Dobrym przykładem jest Lumia 730.

Lumia 730

Jeszcze kilka lat temu aparat w telefonie był tylko dodatkiem, a dzisiaj stał się jednym z najważniejszych elementów. Bez wątpienia dystans dzielący fotografię mobilną i tradycyjną będzie się zmniejszać. Najciekawsze zmiany będą jednak zachodzić nie w sprzęcie, a sposobach wykorzystania fotografii i oprogramowaniu. O ile jednak kierunek rozwoju fotograficznego hardware'u jest znany, o tyle zdecydowanie trudniej przewidzieć, co przyjdzie po Instagramie.

Materiał powstał we współpracy z

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Artykuły:

Jak zrobić dobre zdjęcia na Instagrama? Moto 360 Lollipop UPDATE 5.0 Czy powinieneś używać VPN? Telefony i Internet w Tajlandii i Kambodży Nexus 6, czyli dlaczego zacząłem się zastanawiać nad kupnem wielkiego smartfona Wall Street Journal: "Sprzedaż Motoroli Moto X jest rozczarowująca". Zapewne lepiej poradzi sobie Moto G Nokia też ma w planie wygięte i zginane smartfony? 1/3 użytkowników smarfonów ofiarami cyberprzestępców. Nie dbamy o bezpieczeństwo Chcesz kupić phablet? Pożegnaj się z życiem towarzyskim Samsung sprzedał już 5 milionów Galaxy Note'ów 3. Jest dobrze, ale raczej bez rewelacji Rynek smartfonów rośnie, a Samsung ma w nim rekordowe udziały Galaxy S4 już u 40 milionów użytkowników. Co z datą premiery Galaxy S5 i... plastikiem? Snapdragon 600 vs Snapdragon 800 - różnica jest naprawdę odczuwalna Fotograficzne smartfony nie są tak dobre, jak mówią producenci. Ale warto je kupować Nokia Lumia 1520 - wysoka cena zabije phablet Finów? Piszesz SMS-y podczas jazdy? Ani Mru Mru ci nie daruje LG G2 vs Sony Xperia Z1. Który jest lepszy? HTC One Max, czyli czy świetny produkt wystarczy? Nokia N-Gage - minęło już 10 lat, a my wciąż nie chcemy konsol-smartfonów Galaxy Round to pierwszy smartfon Samsunga z giętkim ekranem? Samsung Galaxy Note 3 z najlepszym ekranem AMOLED Propozycja Microsoftu ratunkiem dla HTC? 5 zasad nagrywania koncertu smartfonem [wideo] Większość producentów Androidów oszukuje w benchmarkach!

Popularne w tym tygodniu:

Nadchodzi czas gamingowych smartfonów. Będą w czymś lepsze niż Galaxy S czy iPhone'y? "Moja ulubiona firma zarabia więcej niż twoja". No, jest się czym chwalić... Sony, dlaczego? Gdybym dopiero wydał 3600 zł na Xperię XZ2, czułbym się wyrolowany Smartfonowe niewypały. 5 nietypowych i odważnych pomysłów, które okazały się klapą Hagenuk MT-2000: wyprzedzająca swoje czasy komórka firmy, o której pewnie nigdy nie słyszałeś Smartfon sam wykryje choroby bazując na próbkach głosu czy zdjęciach. To już się dzieje